
Unun pod względem etymologicznym, nie znaczy w zasadzie nic. To zlepek liter, które tworzą ciekawy układ estetyczny i umożliwiają zgrabną transformację do postaci widocznego powyżej znaku. Jeśli by próbować doszukiwać się w tym słowie jakiegoś szczątkowego znaczenia, warto by zwrócić uwagę na podobieństwo do łacińskich "unum" (pierwszy) i "unio" (łączyć). Choć oba ślady etymologicznego powinowactwa są nikłe i przypadkowe, niekoniecznie są mylne. Referencja do "unum" może oznaczać dążenie do redukcji, poszukiwania pierwotnych znaczeń, funkcji, form, zaś referencja do "unio" może oznaczać dążenie do łączenia w przedmiotach unun aspektów funkcjonalnych i treściowych, a zatem do łączenia świata projektowania i sztuki.
Pod względem funkcjonalnym, unun jest znakiem przedsięwzięcia wdrożeniowego projektów Daniela Zielińskiego i marką specyficznego asortymentu powstałych w wyniku tej działalności produktów. Są to przeważnie niewielkie obiekty użytkowe: zegarki, biżuteria, gadżety, które swe błahe funkcje podstawowe realizują z przekorną głębią, powodując często konfuzję użytkowo-poznawczą i prowokując tym samym do zastanowienia. Są to przy tym obiekty pomocne, przyjazne i solidnie (tak tylko, jak autor potrafi) zaprojektowane oraz wykonane. Próżno szukać wśród nich rzeczy typowych, podążających za modą lub rozpoznawalnym trendem. Obiekty unun są z zasady opozycyjne, tak pod względem estetycznym, funkcjonalnym, jak i technologicznym. Dlatego też obiekty unun swych użytkowników rekrutują często pośród osób wrażliwych i atypowych pod różnorakimi względami. Osoby takie mogą liczyć na przychylność i rozmaite przywileje
udzielne przez autora.
